Zabieram „Basiora” z Festiwalu!

Zabieram „Basiora” z Festiwalu

Sześć „Basiorów” pierwszego dnia, sześć drugiego, na koniec, na sobotę przygotowałem sobie worek żeglarski „Ahoj przygodo!” ale już nie udało się go wypełnić po brzegi, bo „Basiora” już wykupili.

Warszawski Festiwal Piwa za nami, trudno uporządkować notatki, ale jedno jest pewne… Zacząłem zwiedzanie od parteru, gdzie był sektor nowych browarów. Pierwsze stoisko po lewej….

Zabieram „Basiora” z Festiwalu

Browar Łąkomin i ten „Basior”!

Jestem zwolennikiem piw jak najmocniejszych, pitych na czczo, od rana. Gdy ujrzałem jedenaście… musiałem sprawdzić na ile jest to mocne. Więc najpierw łyczek na spróbowanie, a potem szybka decyzja – resztę proszę zapakować🙂

Niesamowicie mocne piwo, ale jednocześnie takie… delikatne, jakby to określić, bez wydziwiania? Podobne w smaku do Barlej Wine, którego spróbowałem kiedyś w Browarze „Zodiak” w Kłodawie, gdy Pan Browarnik podał mi pełny kufel na spróbowanie. Obiecałem sobie wtedy tam wracać.

Teraz będę szukał „Basiora” bo warto.

Co mnie zachwyciło?

Wyważony smak. Moc, ale bez nuty alkoholu. Kilka „akcji smakowych” czyli najpierw jakby, tak, ten, tego… nieco słodyczy, potem gorycz, ale tą gorycz czuć wtedy, kiedy jeszcze czuć resztę tej słodyczy, Państwo czają co mam na myśli. Kolejno – gęstość, czyli „ciężar” każdego łyku…

Co by tu podać do jedzenia, do tego „Basiora”?

Będę o tym myślał podczas konsumpcji. Na pewno coś z lasu… ale co? Grzyby? Chyba nie… Może tak niedźwiedzi czosnek?

Jeśli macie jakieś sugestie – czekam na wiadomość.

Browar Łąkomin

Browar Łąkomin mieści się blisko Gorzowa Wielkopolskiego. Jest tam hotel, spa, restauracja i… piwo. Jednak nie jest to browar restauracyjny. Jest browarem rzemieślniczym, który stanowi część sporego przedsięwzięcia hotelowego i gastronomicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *