W sierpniu będzie kłopot…

W sierpniu będzie kłopot

>Trzeba całkowicie zakazać reklamy alkoholu oraz ograniczyć jego fizyczną i ekonomiczną dostępność, np. poprzez zakaz handlu alkoholem na stacjach paliw czy w sklepach nocnych<<

– powiedział dziennikarzom bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.

W sierpniu będzie kłopot…

Sierpień to miesiąc >>abstynencji<< i co z tym zrobimy?

Sierpień to również miesiąc festiwali piwa i imprez z tym – znaczy z piwem – związanych. Co robić! Jak się do tego odnieść? Skoro…

>Sierpień, to miesiąc abstynencji, a nie trzeźwości, jak się go mylnie określa. W miesiącu tym wierni rezygnują z picia alkoholu ze względu na pamięć o bohaterach narodowych<<

Mam kłopot, ilekroć docierają do mnie takie głosy, jak przytoczone powyżej. Jako zwolennik państwa, które nie miesza się do handlu [zakazów, nakazów], państwa które nie interesuje się życiem osobistym i zdrowiem Wolnych Obywateli – chciałbym aby alkohol i papierosy można było pić i palić zawsze i wszędzie, na ulicy, na przystanku, na basenie, na kajaku i na żaglówce.
Chciałbym aby rząd nigdy nie ograniczał żadnej reklamy!

Ale, z drugiej strony…

Zdaję sobie sprawę, że powszechna dostępność alkoholu i bardzo sugestywna reklama – faktycznie działają! Znakomicie działają. Przez ostatnie lata pijemy w Polsce znacznie więcej, piją wszyscy, wszędzie i wszystko.
Zapewne w ogólnej konsumpcji niewiele się zmieniło przez ostatnie pięćdziesiąt lat. Zmienił się za to „model” picia i obyczaje temu towarzyszące.
Co z tym robić?
Jak sądzicie, czy drastyczne ograniczenia i odwoływanie się do Wiary – dadzą jakieś efekty?
Jak WY sami reagujecie na takie zalecenia?
Czekam na Wasze odpowiedzi.
Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *