Piwo z kosmosu – Samiec Alfa!

Piwo z kosmosu – Samiec Alfa!

Piwo z kosmosu ocenione na blogu JESZCZE JEDEN BLOG [P]O PIWIE

Blog wpadł mi w oko, bo najpierw zobaczyłem zdjęcie. Znacząco lepsze, niż w wielu publikacjach o piwie. Znacząco. Potem przeczytałem…

>>To piwo jest tak czarne, że po otworzeniu butelki zaczęliśmy się bać że za chwilę pokradnie nam zegarki.<<

Sam nie wiem czemu ale piwo, które kradnie zegarki – przekonało mnie żeby przeczytać całość. Przeczytałem i postanowiłem podzielić się z naszymi Czytelnikami.

Spotkanie z Kosmitą. Artezan – Samiec Alfa 2016.

Marzec 14, 2017

Po miesiącu stania Samca na półce nadeszła TA chwila. Postanowiliśmy sprawdzić, ile warty jest ten cały hype. To całe oczekiwanie, niemalże jak na mieszkanie za komuny. Przyznaję, dałem się wkręcić, zwłaszcza że nie dane mi było posmakować pierwszej warki. Nie miałem na to specjalnego ciśnienia, a jednak chwilę po przeczytaniu znaku-sygnału „Samiec Alfa jest już u nas dostępny!” byłem w trakcie biegu do oddalonego o 4 kilometry sklepu. Tylko po to żeby kupić dwie niczym nie wyróżniające się z zewnątrz butelki i zebrać soczysty opierdol od Żony.

Tak, zdecydowanie mamy tutaj do czynienia z Kosmitą. Co widać i czuć chwilę po odkapslowaniu. Już samo nalewanie zwiastuje że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Gęsty, oleisty, nieprzejrzysty… Gdzie tam nieprzejrzysty! To piwo jest tak czarne, że po otworzeniu butelki zaczęliśmy się bać że za chwilę pokradnie nam zegarki. Obfita gęsta piana utrzymuje się bardzo długo, w trakcie picia przyjemnie oblepia szklankę, i podniebienie.

Pachnie beczką. Beczka, beczka, beczka. Wanilia, kawa, kakao z mlekiem. Pachnie pięknie, alkoholu praktycznie nie czuć. Obiecująco.

Popatrzyli, powąchali… Przecież piwo służy do picia! Lecimy! Pierwszy łyk, drugi, trzeci… Pierwsze odczucie – było warto. To jest naprawdę baaardzo dobre piwo. Słodkie, waniliowo-karmelowe, ale nie żaden ulepek. Wchodzi gładziutko. Pełne, oleiste. Długi kawowy posmak, bardzo przyjemny.

Pijemy dalej, niestety okazuje się że zaczęliśmy pić trochę zbyt chłodne. A przecież zdjęte z półki w lodówce było tylko około dziesięciu minut.

Wraz z ocieplaniem się Samiec Alfa uwalnia więcej schowanych w nim smaków, są owoce, jest ciemny chleb, jest kakao.

Nie ma za to alkoholu, 11,5% wchodzi jak mleko.

Samiec Alfa 2016 zdecydowanie okazał się z innej planety. W mojej opinii jest to degustacyjne piwo kompletne, ułożone, zaskakujące z każdym łykiem. Jeżeli poprzednia warka jeszcze bardziej wyrywała z butów, jest warta swojej ceny. A jeszcze jedno z wersji 2016 sobie zleżakuję, i w przyszłym roku zostanę milionerem, bo sztosy muszą być drogie i w przyszłym roku napiszę jeszcze bardziej nakręcającą hype recenzje.

Zasłużone 5/5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *